Szukaj

MY NAME IS WOMAN - CHAPTER 1 - ALEKSANDRA NOWICKA

MOOIO, 22 czerwiec 2017
MY NAME IS WOMAN - CHAPTER 1 - ALEKSANDRA NOWICKA

Olę poznałam w momencie tworzenia obsady do spektaklu  „19 minut” w mojej reżyserii. Zagrała rolę jednej z trzech matek młodocianych morderców.  Urzekła mnie swoim ciepłem a jednocześnie chłodnym i bardzo ciekawym dystansem, talentem, mądrością, kobiecością i dojrzałością. Poczucie bezpieczeństwa, które z niej emanuje zarówno prywatnie jak i zawodowo daje stabilizację i spokój, które dla mnie osobiście były bardzo ważne przy tworzeniu spektaklu. Prywatnie jest bardzo skromną i ciepłą osobą, z wartościami wyniesionymi z rodzinnego domu pełnego tradycji i zasad, które dzisiaj nie są już zbyt często spotykane. Ola jest jedną z moich ulubionych aktorek młodego pokolenia, którą zapewne jeszcze niejednokrotnie zaproszę do współpracy.  Trzymam za nią mocno kciuki!

Maga Ibarra


MNIW: Kiedy po raz pierwszy pomyślałaś, że chcesz być aktorką?

Aleksandra Nowicka: Dokładnie nie pamiętam, ale byłam bardzo mała. Ojciec – artysta plastyk, matka – aktorka, więc to było dość naturalne. Mama brała mnie na próby do teatru, praktycznie tam się wychowałam. Widziałam aktorstwo także z tej ciemniejszej strony, wcześnie poznałam je od kuchni. Więc nie idealizowałam tego zawodu. Od początku zresztą miałam artystyczne ciągoty – uczyłam się gry na gitarze, zajmowałam się fotografią, miałam nawet kilka wystaw, chcę do tego wrócić. Rodzice zawsze bardzo mnie wspierali, nigdy mi nie wytykali mojego wyboru.



Na początku myślałam tylko o teatrze, ale gdy pierwszy raz zetknęłam się z filmem, byłam zafascynowana, wiedziałam, że właśnie to chcę robić.  Gram od ukończenia szkoły filmowej, czyli od czterech lat.Mam za sobą pierwszą dużą rolę w spektaklu(„19 minut”), czekam na kolejne… Oczywiście nie czekam bezczynnie, odzywam się, chodzę na castingi, ale wciąż nie mogę się pochwalić bogatym doświadczeniem, co dla większości reżyserów jest przeszkodą. „Nie grałaś –nie zagrasz”, koło się zamyka. Jestem aktorką, a więc także trochę produktem. I muszę umieć się „sprzedać”. Więc dzwonię i przypominam o sobie. Nie przepadam za tym, ale jest to wpisane w ten zawód.

Wybrałaś trudny fach, szczególnie trudny dla kobiet. Gdy wchodzą w pewny wiek, zaczyna się walka o role, często jest to walka beznadziejna. Odczuwają to już aktorki 40+, ale prawdziwe schody zaczynają się w okolicach 50, 60 lat…

Dla aktorek w tym wieku często zostają już tylko role babć. To straszne, bo przecież to są kobiety w pełni sił i w kwiecie wieku. Świadome siebie, doświadczone, ze wspaniałym warsztatem, tymczasem oferty pracy dla nich bezpowrotnie się kończą. Wyjątkiem są te, które w wieku średnim mogą przebierać w rolach.

To dotyczy nie tylko aktorek. Kobiety odczuwają ten bolesny moment niezależnie od swojego zawodu.

Wszystko się przesunęło, później niż nasze matki i babki zakładamy rodziny, decydujemy się na dzieci. Dłużej też pozostajemy aktywne zawodowo – to znaczy powinnyśmy pracować, tylko że rynek pracy jakoś do tego nie przystaje. Dziwne to bardzo i niesprawiedliwe.

Co robisz najchętniej, gdy masz czas wolny, gdy chcesz odpocząć od Warszawy i spraw zawodowych?

Kocham podróżować! Jak tylko mogę, planuję wyjazdy w różne zakątki świata. Moim marzeniem jest Afryka, ale nie taka najbardziej turystyczna, tylko Kongo, stary Zair… Muszę się oczywiście przygotować do tej podróży, na pewno nie wybiorę się sama. Najdalej byłam w Tajlandii. To coś zupełnie innego, wspaniali ludzie, niezwykle pomocni, pełni empatii. Dla mnie wielkie zaskoczenie i oczarowanie. No i oczywiście kuchnia! Z Tajlandii przywiozłam wiele świetnych przepisów, które teraz sprawdzam w naszych warunkach.



Interesuje cię tylko podróżowanie do dalekich miejsc?

Nie. Umiem i bardzo lubię wypoczywać w Polsce. Na przykład na działce, z rodzicami. Właśnie rozmawiałam z ojcem, był rozradowany, bo zaczęły się ciepłe dni i wieczory, więc zaczął się pakować i zaraz wyjeżdża nad jezioro. Ja też tam wpadnę, pewnie nie raz w tym roku. To Pojezierze Brodnickie, piękne tereny, zielone i puste. Są tam ludzie, ale tylko tacy, których znamy. Namiot albo przyczepa, kilka kroków dalej jezioro. Cisza, spokój, absolutny relaks i reset. To najlepszy wypoczynek. Jedynym problemem do rozstrzygnięcia jest: co zrobimy dziś na obiad.

Mówi się, że w środowisku aktorskim nie jest łatwo o przyjaźnie, bo przeszkadza w tym zawodowa rywalizacja. Jak to wygląda u ciebie?

Zależy mi na kontaktach z ludźmi, którym mogę zaufać, którzy nie wykorzystają mnie, nie oszukają. Sądziłam, że jakieś ważne relacje pojawią się w szkole filmowej, ale nie stworzyliśmy żadnej zgranej grupy. Mimo, że spędzaliśmy ze sobą tak dużo czasu, pracowaliśmy razem, znaliśmy się coraz lepiej. A jednak zabrakło tej wyjątkowej więzi, przyjaźni. Dopiero po studiach zaczęłam poznawać ludzi, którzy zostali już na dłużej ze mną. To oni uczą mnie różnych rzeczy, ciągniemy z siebie nawzajem energię, w tym pozytywnym znaczeniu. Nie mam przyjaciółek, ale są bliskie mi kobiety. Zbliżamy się na naszych życiowych zakrętach, pomagamy sobie. Mam paru przyjaciół z którymi od wielu lat wspieramy się, wyjeżdżamy wspólnie na wakacje, jesteśmy ze sobą szczerzy i czujemy się w swoim towarzystwie bezpiecznie, a zaufanie to podstawa.

Czym kobiety różnią się od mężczyzn?

Mam paru przyjaciół z którymi od wielu lat wspieramy się, wyjeżdżamy wspólnie na wakacje, jesteśmy ze sobą szczerzy i czujemy się w swoim towarzystwie bezpiecznie, a zaufanie to podstawa.: Ludzi dzielę na wrażliwych i niewrażliwych, to niekoniecznie ma związek z płcią. Znam nieczułe, zimne kobiety i niesamowicie wrażliwych, delikatnych mężczyzn. Nie różnimy się zbytnio, poza pewnymi różnicami w budowie ciała. Ja też mogę być twarda, mogę być słaba, to zależy od sytuacji, od momentu. W kobiecości jest siła.



Niestety często ogranicza nas strach, który być może wynosimy z domu. Ja takich ograniczeń nie czuję, nie miałam nigdy problemu z wyrażaniem siebie, moi rodzice akceptują – zawsze akceptowali – moje wybory. Jeśli czegoś chcę, to pracuję na to by to osiągnąć. Wiele kobiet dorasta z przekonaniem, że mogą mniej, że płeć je ogranicza. Boją się głośno mówić o swoich przekonaniach, pragnieniach. W dzieciństwie były uczone, żeby siedzieć cicho, nie wychylać się. U mężczyzn jest inaczej: wychowuje się ich tak, by czuli, że mogą wszystko.

Mądry rodzic będzie o tym pamiętał, wychowa córkę na silną kobietę…

Mam paru przyjaciół z którymi od wielu lat wspieramy się, wyjeżdżamy wspólnie na wakacje, jesteśmy ze sobą szczerzy i czujemy się w swoim towarzystwie bezpiecznie, a zaufanie to podstawa.: No tak, ale to wymaga prawdziwej mądrości i wrażliwości. Trzeba to wiedzieć, a wielu rodziców wychowuje dzieci trochę po omacku. Zamiast zaufać swojej intuicji patrzą jak to robi ich sąsiad. Tymczasem kobiecość powinna być cały czas wzmacniana, to musi zacząć się już w dzieciństwie, nie ma innego wyjścia.

Zdjęcia z prywatnego archiwum Aleksandry Nowickiej.

Projekt: MOOIO

Tekst: Ewa Rogala

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Cena zestawu: %bundleSum%
Anuluj