Szukaj

To tylko ciuch. List od Klientki.

MOOIO, 25 maj 2019
To tylko ciuch. List od Klientki.

List od Klientki.

„Przepraszam, że Pani przeszkadzam, ale poczułam taką potrzebę napisać Pani moją historię. Przeczytałam wszystkie historie załączone do ubrań na stronie i mam dla Pani taki pomysł/propozycję. Może zechciałaby Pani umieścić na koszulce napis: 'To tylko ciuch' albo 'To ciuch'? Wiem, że to zuchwałe z mojej strony, że proponuję Pani jako twórcy marki coś takiego, ale proszę się nie obrazić, to tylko taka luźna propozycja ze strony klientki.

Uzasadnię Pani moją propozycję. Mam 30 lat, tzn. skończę je we wrześniu tego roku, formalnie jednak uznaję się za dość starą... To istotne. Moja córka Zosia ma obecnie 7 miesięcy, 27.04 skończy 8. Dzień po jej trzeciej miesięcznicy wyprowadziłam się od mojego byłego już partnera, a jej ojca. Tak naprawdę, z pomocą mamy i przyjaciółki, uciekłam pod jego nieobecność z workami na śmieci pełnymi ubrań dziecka i kilku moich szpargałów. I mogłoby się Pani wydawać, że to historia jakich wiele, że młoda, że głupia, że zakochana... Z wykształcenia jestem psychologiem klinicznym, na co dzień pracuję w środowisku trudnym, stresującym, nieprzewidywalnym, w którym mimo wszystko czuję się zawodowo spełniona. Lubię tą nutkę stresu, adrenaliny, ryzyka. Czegoś takiego szukam w życiu i niestety w związkach. Skracając, żeby Pani nie zanudzać. Mój były partner stosował wobec mnie przemoc psychiczną w różnej postaci. Nie wiem na ile świadomie, na ile nie, ale stosował. Ze względu na swoje problemy psychiczne bywał również agresywny, zarówno słownie, jak i fizycznie. Do momentu kiedy byliśmy tylko we dwoje to mogłam sobie w takim szambie siedzieć i taplać się. Zaraz po tym jak pojawiła się w naszym życiu Zosia wzrósł u niego poziom agresji, bezradności wobec sytuacji rodzinnej, dziecka, odpowiedzialności. Po jednej z dwóch awantur, które urządził w obecności mojej maleńkiej wtedy córki wyprowadziłam się, uciekłam, odeszłam... Definitywnie. Teraz jesteśmy we dwie. Utrzymuję siebie i córkę. Moje życie zaczyna się od początku. Z Zosią. I dla Zosi.

Znów skracając, chcę Pani tylko powiedzieć, że tak jest lepiej i nawet jeśli wydaje się Pani, że ta historia ma się nijak do mojej propozycji to teraz napiszę w czym rzecz. Jestem miłośniczką rzeczy pięknych. Wszelakich. Mebli, ubrań, wszystkiego co wyda mi się piękne... Lubię prostotę, lubię oryginalność, lubię otaczać się pięknem, klasą. Lubię też proste, oryginalne ubrania, buty, dodatki. Jestem kobietą. Ze względu na moją sytuację z części tych rzeczy po prostu zrezygnowałam, co podyktowane jest również finansami. Niemniej mam teraz inne priorytety i dobrze mi z tym. Przeczytałam dziś Pani wiadomość i przyszła do mnie taką refleksja, że 'to tylko ciuch', piękny, oryginalny, uszyty ręcznie, ale nadal tylko ciuch. Czym jest ten ciuch wobec Pani choroby czy mojej osobistej sytuacji? Jakże małym, choć ok, istotnym dodatkiem jest, ale tylko dodatkiem do walki o codzienność... O dobrą codzienność. Proszę się nie obrazić, nie umniejszam nikomu kto je szyje, projektuje itd. i z całym szacunkiem wypowiadam się o osobach tworzących cokolwiek co jest piękne, wartościowe, dobre…

Każdy z nas zmaga się w życiu z sytuacjami, które są trudne. Pani, ja i pewnie miliony kobiet i mężczyzn na całym świecie. Może warto jednak czasem zatrzymać, ustalić priorytety i wybrać właściwą drogę? Może warto czasem posłuchać własnego ja i pójść za głosem serca, ale i rozsądku? Może powinniśmy sobie okazywać zrozumienie w sytuacjach trudnych, stresujących, przykrych? Może te nieuszyte ubrania na czas, dla mnie i dla Pani są jakąś lekcją wzajemnego człowieczeństwa?

Proszę wybaczyć tego przydługiego maila i zuchwałą propozycję. Wierzę jednak, że jest Pani twórcą, a twórcy rzeczy wszelakich szukają inspiracji. Może moja historia na nic Pani się przyda, bo wybitnie inspirująca to ona nie jest, ale może zasieje ziarno nasza krótka, ale wzruszająca wymiana kilku zdań...

Życzę Pani jeszcze raz wytrwałości w walce o zdrowie i codzienność.

Z wyrazami szacunku, Kasia”


List został opublikowany za zgodą Autorki, w oryginalnej wersji.

Wszystkie imiona zostały zmienione.

Zdjęcie: MOOIO

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Cena zestawu: %bundleSum%
Anuluj